Niedziela, 19 listopada 2017 r.
    
        O nas/Wspólnota i Kościół  

Rozważania na każdy miesiąc

Wspólnota i Kosciół

     Styczeń - Zabrać się do naprawy Kościoła

My jesteśmy pomocnikami Boga

My jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś – uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus.

1 Kor 3, 9-11

Franciszku, czyż nie widzisz, że ten dom mój chyli się ku upadkowi?

Kilka dni później, kiedy przechodził koło kościoła św. Damiana, zostało mu powiedziane w duchu, by wszedł tam na modlitwę. Wszedł więc do kościoła i zaczął żarliwie modlić się przed wizerunkiem Ukrzyżowanego, który przemówił do niego łagodnie i słodko, mówiąc: Franciszku, czyż nie widzisz, że ten dom mój chyli się ku upadkowi? Idź więc i napraw mi go!

Drżący i zdumiony powiedział: Panie, chętnie to uczynię.

Myślał, że chodziło o ten kościół, który z powodu starości był zagrożony ruiną. Jednak te słowa napełniły go taką radością i światłem, iż odczuł w swojej duszy, że to naprawdę ukrzyżowany Chrystus przemówił do niego.

Wychodząc z kościoła, spotkał siedzącego obok księdza, i zanurzywszy rękę w sakwie, ofiarował mu pewną sumę pieniędzy, mówiąc: Proszę cię, panie, abyś kupił oliwy i postarał się, by lampa przed tym Krucyfiksem mogła bez przerwy płonąć, a kiedy wydasz na to te pieniądze, dam ci na nowo tyle, ile będzie jeszcze potrzeba.

Relacja Trzech Towarzyszy 1411

Na nas ciąży obowiązek naprawy Domu Bożego

Na nas, dzieciach św. Franciszka, ciąży obowiązek naprawy Domu Bożego i nie w inny sposób też spełniali go po wszystkie czasy święci synowie i córki jego, jak naśladując wzory cnót przez św. Ojca im wskazane.

I nie myślcie, aby to zadanie było nazbyt trudne albo nad siły nasze, nie, nie wymaga ono od nas heroicznych czynów. Dość jest spełniać wiernie święte ustawy i przepisy nasze, choćby w najdrobniejszych rzeczach, aby się przyczynić do naprawy świata.

Każdy akt pokory, zaparcia, posłuszeństwa lub umartwienia, a szczególniej świętego ubóstwa, jest tą cegiełką do naprawy Domu Bożego przyniesioną; jak przeciwnie, każdy akt zabiegania o dobrobyt, próżną chwałę lub wygody ciała jest rujnowaniem ustawy naszego Zakonu, a zatem samego Kościoła św.

Każde usiłowanie rozszerzenia tych zasad świętych i zaszczepienia ich w sercach ludzkich nie tylko słowem, ale czynem, jest pracą około naprawy świata, jest prawdziwym odpowiadaniem powołaniu naszemu.

Wielkimi nazywamy Kopernika, Newtona i tym podobnie sławnych mężów, a ja powiadam, że większy jest nad nich każdy syn lub córka ubogiego św. Franciszka, spełniający wiernie zadanie swoje, to jest trzymający się ściśle zasad Ewangelii Chrystusowej i świętych reguł serafickiego naszego zakonu. Chciejmy tylko wyrozumieć i ukochać to nasze zadanie, i prośmy narodzonego w ubóstwie Jezusa, aby nas nauczył tak skutecznie na tej drodze pracować i postępować, aby On w nas żył i pracował, ku większej chwale Bożej, ku uświęceniu naszemu i zbawieniu całego świata.

H. Koźmiński, Wybór pism, Tom V, s. 306.

     Luty - Duch kędy chce, tam tchnie

Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?

Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł. Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?u „Kto jesteś, Panie?u – powiedział. A On: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czyniću.

Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił.

W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. „Ananiaszu!u – przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: „Jestem, Panie!u A Pan do niego: „Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modliu. (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał). „Panie – odpowiedział Ananiasz – słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imieniau. „Idź – odpowiedział mu Pan – bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imieniau.

Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: „Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętymu. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły.

Dz 9,1-19

Panie, co chcesz, abym czynił?

Franciszek przygotowawszy się, wyruszył do Apulii. Dotarł aż do Spoleto i tam zachorował. Nadal jednak marzył o kontynuowaniu podróży. Pewnej nocy, pogrążony w półśnie, usłyszał głos pytający go, dokąd chce się udać. Gdy Franciszek ujawnił swój cały plan, ten, który ukazał mu się we śnie, zapytał: Kto może postąpić z tobą lepiej: Pan czy sługa? Franciszek odpowiedział: Pan.

A głos ów odrzekł: Dlaczego więc dla sługi opuszczasz Pana i Księcia dla poddanego? Franciszek zapytał: Panie, co chcesz, abym czynił? Głos odpowiedział: Powróć do swojej ziemi, a tam się dowiesz, co masz czynić, ponieważ widzenie, które miałeś, masz rozumieć inaczej.

A jak po pierwszej wizji napełniła go ogromna radość, bo przecież pragnął tylko doczesnej pomyślności, tak po tej skupił się wewnętrznie i pełen podziwu zastanawiał się nad jej znaczeniem tak głęboko, że owej nocy już więcej nie mógł zasnąć.

Relacja Trzech Towarzyszy 1401

Poznać wielką moc Jego miłości

Zbawiciel mówił, że Duch kędy chce, tam tchnie, dając nam poznać wielką moc Jego miłości, która często udziela swoich natchnień wcale o to nieproszącym, ani myślącym, często niegodnym, niezasługującym, a nawet w grzechach pogrążonym. Owszem, dotyka On i opór stawiających, jak na przykład św. Pawła, którego Zbawiciel ostrzegał, pokazawszy mu się na drodze do Damaszku, że na próżno sprzeciwia się łasce Jego. A wszystko czyni z wielkiej miłości. Lecz szczególnie obficie użycza natchnień swoich sprawiedliwym, pobudzając ich codziennie do dobrych uczynków, aby je z wolnością ducha, w celu podobania się Bogu, z czystym sercem spełniali. I słyszysz głos Jego, mówił dalej Zbawiciel, to jest, posłuszny jesteś Jego głosowi, miłość bowiem Ducha Świętego taką posiada moc, iż oświecając umysł, nakłania słodko i wolę, która z gotowością na wszystko skłonna jest odezwać się ze św. Pawłem: „Panie, co chcesz, abym czynił?" Poznaje się zaś głos Ducha Świętego po owocach, gdy mianowicie odwodzi nas od rzeczy złych, a pobudza do dobrych, i gdy przy tym następuje wesele duszy i pokój sumienia.

Mówi jeszcze o Duchu Świętym Pan Jezus, że nie wiadomo, skąd przychodzi, to jest, że sposób, czas i miejsce natchnień Jego niewiadome są, abyśmy zawsze byli na nie czujnymi; nieraz bowiem przypada całkiem niespodzianie i w okolicznościach, zdawałoby się, całkiem nieodpowiednich, zarówno co do miejsca i czasu, jak i co do zajęcia. Dodaje Pan Jezus, że nie wiemy, gdzie Duch Święty zdąża, bo nawet i cel, jaki sobie zamierzył w tym lub owym wypadku, często jest ukryty, abyśmy zawsze z wielką ufnością Go słuchali i pokornie Mu ulegali, pamiętając, że nieraz od małych na pozór rzeczy zależeć może nasze zbawienie i uświętobliwienie. Ileż przykładów napotykamy w żywotach świętych, że od głębszego zrozumienia jakiegoś zdania w książce lub słówka Ewangelii wynikła cała ich późniejsza świętość i doskonałość.

W tym rozszerzonym wpływie Ducha Świętego okazuje się właśnie ta miłość Boża, rozlana na świat cały i wzywająca wszystkich ludzi na wszelki sposób do tego miłosnego związku, jaki Zbawiciel przyszedł w imieniu Ojca na ziemi zawiązać.

H. Koźmiński, Powieść nad powieściami, t. IV, s. 271.

     Marzec - Wszystkim okazywać miłość

Wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie

A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.

Stosunek do współbraci

Mocą bowiem łaski, jaka została mi dana, mówię każdemu z was: Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo – według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył. Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność – podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami. Mamy zaś według udzielonej nam łaski różne dary: bądź dar proroctwa – [do stosowania] zgodnie z wiarą; bądź to urząd diakona – dla wykonywania czynności diakońskich; bądź urząd nauczyciela – dla wypełniania czynności nauczycielskich; bądź dar upominania – dla karcenia. Kto zajmuje się rozdawaniem, [niech to czyni] ze szczodrobliwością; kto jest przełożonym, [niech działa] z gorliwością; kto pełni uczynki miłosierdzia, [niech to czyni] ochoczo.

Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali! Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności!

Miłość nieprzyjaciół

Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! Nie uważajcie sami siebie za mądrych!

Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wszystkim ludziom! Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]! Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go! Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!

Rz 12,1-21

Pan dał tak rozpocząć życie pokuty

Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie. I kiedy odchodziłem od nich, to, co wydawało mi się gorzkie, zmieniło mi się w słodycz duszy i ciała; i potem nie czekając długo, porzuciłem świat. I Pan dał mi w kościołach taką wiarę, że tak po prostu modliłem się i mówiłem: uWielbimy Cię, Panie Jezu Chryste, [tu] i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie, i błogosławimy Tobie, że przez święty krzyż Twój odkupiłeś światu.

I gdy Pan zlecił mi troskę o braci, nikt mi nie wskazywał, co mam czynić, lecz sam Najwyższy objawił mi, że powinienem żyć według Ewangelii świętej. I ja kazałem to spisać w niewielu prostych słowach, i Ojciec św. potwierdził mi. A ci, którzy przychodzili przyjąć ten sposób życia, rozdawali ubogim wszystko, co mogli posiadać; i zadowalali się jedną tuniką połataną od spodu i z wierzchu, sznurem i spodniami. I nie chcieliśmy mieć więcej.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Testament 1-5; 14-17.

O miłości Chrystusa w życiu praktycznym

Powinna być miłość cicha, dobroczynna, powszechna; przykrzyłem sobie z braćmi, ze świeckimi więcej miłości przyjmowałem; niechętnie widzę, jak drudzy im co świadczą; z ubogimi obchodzę się przykro, a jeśli dobrze, to dla oka.

Postanowienie

Usłużnym być dla braci; wszystkim okazywać miłość podczas rekreacji; dla ubogich przynajmniej w rozmowie grzecznie, spowiadać zarówno pilnie i chętnie wszystkich. Boże, dopomóż. W gościnnym pokoju nie trzymać i uczt nie sprawiać. Mam pełno dobrych chęci, pojmuję i kocham cnoty zakonne, ale nie umiem korzystać z okazji do pełnienia ani posłuszeństwa, ani umartwienia, ani ubóstwa, ani czystości.

H. Koźmiński, Notatnik duchowy, s.244.

     Kwiecień - Zrozumieć miłość Pana Jezusa

Uczniowie z Emaus

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: "Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?" Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: "Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało". Zapytał ich: "Cóż takiego?" Odpowiedzieli Mu: "To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli". Na to On rzekł do nich: "O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?" I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: "Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił". Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: "Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?" W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: "Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi". Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Łk 24,13-35

Mieć w niebie Ojca

O, jakże chwalebna i święta, i wielka to rzecz: mieć w niebie Ojca! O, jak świętą jest rzeczą mieć pocieszyciela, tak pięknego i podziwu godnego oblubieńca! O, jak świętą i cenną jest rzeczą mieć tak miłego, pokornego, darzącego pokojem, słodkiego i godnego miłości, i ponad wszystko upragnionego brata i syna, który życie swoje oddał za owce swoje (J 10, 15) i modlił się za nami do Ojca, mówiąc: Ojcze święty, zachowaj w imię Twoje tych, których Mi dałeś (J 17, 11). Ojcze, wszyscy, których Mi dałeś na świecie, Twoimi byli, i dałeś Mi ich (por. J 17, 6). I słowa, które Mi dałeś, dałem im: a oni przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem i uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś (J 17, 8). Proszę za nimi, a nie za światem (por. J 17, 17). I za nich samego siebie poświęcam w ofierze, aby zostali uświęceni (J 17, 19), byli jedno, jak i my jedno (J 17, 11) jesteśmy. I chcę, Ojcze, aby i oni byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, żeby oglądali chwałę moją (J 17, 24) w królestwie Twoim (Mt 20, 21).

Temu zaś, który tyle wycierpiał za nas, wyświadczył nam tyle dobra i wyświadczy w przyszłości, niech wszelkie stworzenie, które jest w niebie, na ziemi, w morzu i przepaściach, oddaje jako Bogu sławę, chwałę, cześć i błogosławieństwo (por. Ap 5, 13), ponieważ On jest naszą mocą i siłą, On sam jest dobry, sam najwyższy, sam wszechmocny, godny podziwu, sam przesławny i święty, godny chwały i błogosławiony przez nieskończone wieki wieków.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, List do wiernych (redakcja druga).

Dobrodziejstwa miłości

Sakramenty są to środki szerzenia wszędzie i zawsze dobrodziejstw tej miłości przedwiecznej, którą tu ciągle rozważamy. Chrzest dzieci upewnia nas, że Bóg od wieków umiłował ich dusze, zanim jeszcze mogły mieć o sobie świadomość. I czyż można by o tym wątpić, skoro opierając się tylko na wierze Kościoła, na woli rodziców i na domyślnym pragnieniu dziecka, sakrament ten przywraca mu życie nadnaturalne? Spowiedź znów jest miłosnym przebaczeniem i środkiem uniknięcia sprawiedliwości, już i tak nad podziw złagodzonej. Sakrament Bierzmowania, przez który dusza utwierdza się w wierze i na służbę Bożą oddaje, to jakby akt miłosnej zazdrości, niedopuszczający światu prawa do tego, co sam Bóg dla siebie już nabył. Małżeństwo to uświęcenie naturalnego życia ludzkiego, tudzież jego zwyczajnych zmartwień i pociech, codziennych trudów i goryczy, które, skutkiem jakby niebiańskiego przemienienia, zamieniają się w niewyczerpane źródło miłości zasługującej i nadprzyrodzonej. Ostatnie Namaszczenie składa nam w ręce miłość i wszechmoc ukochanego Pana naszego, abyśmy, uniknąwszy wielu niebezpieczeństw za życia, nie postradali Go w tym trudnym a stanowczym momencie przejścia do wieczności. Kapłaństwo zamienia w system i utrwala między nami codzienne cuda miłości, jakimi są: konsekracje, rozgrzeszenia, egzorcyzmy, błogosławieństwa, z których każdy stwarza, użyźnia i upiększa mały światek naszej duszy. Zapytajmy wreszcie Boskiego Więźnia kościołów, po co utaił się pomiędzy nami? Odpowie, że dlatego, by rozdawał i przyjmował miłość!

H. Koźmiński, Powieść nad powieściami, t. IV, s. 212-213.

     Maj - Zaprosić Matkę do swojego domu

Oto Matka twoja

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

J 19,25-27

Bądź pozdrowiona

Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo, święta Boża Rodzicielko, Maryjo, która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem i wybraną przez najświętszego Ojca z nieba,
Ciebie On uświęcił z najświętszym, umiłowanym Synem swoim
i Duchem Świętym, Pocieszycielem,
w Tobie była i jest wszelka pełnia łaski i wszelkie dobro.
Bądź pozdrowiona, Pałacu Jego,
Bądź pozdrowiona, Przybytku Jego, Bądź pozdrowiona, Domu Jego.
Bądź pozdrowiona, Szato Jego,
Bądź pozdrowiona, Służebnico Jego, Bądź pozdrowiona, Matko Jego.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy.

Przyszły mi pospołu z Nią wszystkie dobra

Gdy Zbawiciel ustanowił Maryję naszą Matką, mówiąc do Niej i wskazując na umiłowanego ucznia: „Niewiasto, oto syn Twój!", zdawałoby się, że powinna była wziąć tego ucznia do siebie; tymczasem stało się przeciwnie, bo ten uczeń zabiera Ją z sobą, jako swoje własne dobro. Maryja staje się własnością ucznia i dziedzictwem, które Boski Mistrz zostawia mu, umierając, od niego zaś to dziedzictwo przechodzi do Kościoła, mówi bowiem Ewangelia bezimiennie, że wziął Ją uczeń za swoją. Tym sposobem Maryja została skarbem Kościoła. Ją to miał na myśli Mędrzec Pański, gdy w duchu proroczym pisał: „Jako który skarbi, tak i kto ma we czci i uczciwości swoją Matkę", a zatem, wielkie zbiera z nią skarby. Tutaj stosują się i te drugie słowa ksiąg Mądrości: „Przyszły mi pospołu z nią wszystkie dobra", bo rzeczywiście, z przyjęciem tego skarbu przychodzą przez Nią na Kościół wszelkie łaski. I chociaż sama Maryja nie jest dla nas wszystkim, ale można powiedzieć, że wszystko nam zapewnia, zapewniając nam Jezusa, a zatem i Ojca, do którego nikt nie przychodzi, ani może Mu służyć, tylko przez Niego. Macierzyństwo Maryi względem Kościoła jest równie prawdziwe i rzeczywiste, jak Boskie Jej macierzyństwo. Maryja jest Matką Kościoła więcej niż wszyscy Apostołowie, więcej niż wszyscy, ilu ich było i będzie, Ojcowie, Doktorowie i Kapłani. Matka to można i troskliwa, wylana i czuła, litościwa i łaskawa, miłosierna i nieledwie Boska, tak dalece mieszka w Niej miłość Boga samego, przez którą Stwórca miłuje nas, karmi, wychowuje i wiedzie do zbawienia.

H. Koźmiński, Powieść nad powieściami, t. IV, s. 284-285.

     Czerwiec - Trwać w modlitwie i działaniu

Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele

W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: "Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła". A Pan jej odpowiedział: "Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona".

Łk 10, 38-42

Ci bracia, którym Pan dał łaskę, że mogą pracować…

Sposób pracy

Ci bracia, którym Pan dał łaskę, że mogą pracować, niech pracują wiernie i pobożnie, tak, żeby uniknąwszy lenistwa, nieprzyjaciela duszy, nie gasili ducha świętej modlitwy i pobożności, któremu powinny służyć wszystkie sprawy doczesne. Jako wynagrodzenie za pracę mogą przyjmować rzeczy potrzebne do utrzymania siebie i swoich braci, z wyjątkiem pieniędzy lub rzeczy mających wartość pieniężną, i niech to czynią z pokorą, jak przystoi sługom Bożym i zwolennikom najświętszego ubóstwa.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Reguła zatwierdzona.

Stąd też, bracia, strzeżmy się wszyscy bardzo, abyśmy pod pozorem jakiejś pracy czy nagrody albo korzyści nie zagubili lub nie odwrócili naszego umysłu i serca od Pana. Lecz przez miłość, którą jest Bóg (por. 1 J 4, 16), proszę wszystkich braci, tak ministrów jak innych, aby usunąwszy wszystkie przeszkody, odrzuciwszy wszystkie troski i kłopoty, jak mogą, kochali, służyli i wielbili Pana Boga czystym sercem i czystym umysłem, bo tego Bóg ponad wszystko pragnie, i przygotowujmy zawsze mieszkanie i miejsce pobytu (por. J 14, 23) Temu, który jest Panem Bogiem wszechmogącym, Ojcem i Synem, i Duchem Świętym, który powiedział: Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście byli godni uniknąć wszelkiego zła, które nadejdzie, i stanąć przed Synem Człowieczym (por. Łk 21, 36); a gdy staniecie do modlitwy (Mk 11, 25), mówcie (Łk 11, 2): Ojcze nasz (Mt 6, 9). I uwielbiajmy Go czystym sercem, bo trzeba zawsze modlić się i nie ustawać (Łk 18, 1).

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Fragmenty innej Reguły niezatwierdzonej.

Wszyscy bracia „niech starają się gorliwie przykładać do jakiejś dobrej pracyu, bo napisane jest: „Zawsze czyń coś dobrego, aby diabeł zastał cię zajętymu. I także: „Lenistwo jest nieprzyjacielem duszyu. Dlatego słudzy Boży powinni zawsze oddawać się modlitwie lub jakiemuś dobremu zajęciu.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Reguła niezatwierdzona.

Życie połączone

Życie duchowe, czyli poświęcone w jakikolwiek sposób Bogu, składa się częściowo z zewnętrznych zajęć i nazywa się czynnym, a częściowo z wewnętrznych aktów i zwie się bogomyślnym. Gdy obydwa te rodzaje życia się łączą, powstaje stąd życie mieszane, czyli połączone, jakiego się trzymał i okazał nam Zbawiciel.

Obydwa te rodzaje zostały wyrażone w siostrach Łazarza, Marii i Marcie. Rozważ naprzód, że siostrami są te dwa rodzaje życia, bo obydwa [pochodzą] od Boga Ojca. Lecz pierwsza jest Marta [tj. życie czynne], która gościnę Panu gotuje, a potem dopiero idzie Maria, czyli bogomyślność, która już przyjętym w domu Chrystusem nasyca się. To znaczy, że trzeba naprzód w uczynkach pokuty i miłosierdzia się ćwiczyć, a dopiero potem dążyć do bogomyślności, a raczej trzeba do niej być wezwanym. Byłoby wielką nieroztropnością wdzierać się od razu do bogomyślności, nie przeszedłszy tamtej drogi.

Rozważ po wtóre, że chociaż Marta jest pierwsza, ale Maria jest bliższa Panu, bo tuż przy nogach Jego zostaje, gdy tymczasem Marta dla posługi Chrystusowi po domu biega, a stąd Maria więcej światła otrzymuje. Nie należy jednak myśleć, żeby dla dojścia do bogomyślności i aby być bliżej Chrystusa, trzeba było zaniechać wszystkich zewnętrznych czynności. Trzeba w duchu być blisko Chrystusa i ciągle się z Nim umysłem i sercem jednoczyć.

H. Koźmiński, Rekolekcje 40-dniowe, cz.6, s. 32.

     Lipiec - Zacząć od zapytania, jak życie urządzić

Kto z was jest bez grzechu

Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?u Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, nachyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieńu. I powtórnie nachyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?u A ona odrzekła: „Nikt, Panie!u Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!u

J 8,1-11

Nikt nie powinien się gorszyć grzechem bliźniego

Wielu jest takich, którzy, grzesząc lub doznając krzywdy, składają winy na nieprzyjaciela lub bliźniego. Lecz nie tak jest: każdy bowiem ma w swej mocy nieprzyjaciela, mianowicie ciało, przez które grzeszy. Dlatego błogosławiony ten sługa (Mt 24, 46), który mając w swej władzy takiego nieprzyjaciela, będzie zawsze trzymał go związanego i roztropnie miał się przed nim na baczności. Dopóki bowiem tak będzie postępował, żaden inny nieprzyjaciel, widzialny czy niewidzialny, nie będzie mógł mu szkodzić.

Słudze Bożemu tylko jedno nie powinno się podobać: grzech.

I jakikolwiek grzech jakaś osoba popełniłaby i z tego powodu sługa Boży niepokoiłby się i gniewał, ale nie z miłości, gromadzi sobie winę (por. Rz 2, 5). Ten sługa wiedzie życie prawe, wolne od przywiązań, który się nie denerwuje i nie gniewa na nikogo. I błogosławiony jest ten, który nic sobie nie zatrzymuje, oddając, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu (Mt 22, 21).

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Napomnienia.

Środki do leczenia chorób duszy i ciała

Leczenie dusz, o ile jest ważniejsze niż leczenie ciał, o tyle większej wymaga troskliwości i doświadczenia.

Wiele dusz, które dla zaniedbanego lub niedbałego leczenia za niepoprawne są uważane i wydalane bywają lub znoszone ze zgodą zgromadzenia, przez macierzystą i pełną miłości cierpliwość można na drogę zbawienną naprowadzić.

Należy przeto o tym obowiązku, ciążącym na kierujących duszami, często rozmyślać, a pamiętając, że od Boga skuteczność tego leczenia zależy, nie zrażać się ani trudnościami wyleczenia, ani wielkością choroby, ani słabością sił własnych, lecz ufność całą w Bogu położyć i jak najczęściej w gorącej modlitwie to Jezusowi polecać.

Przede wszystkim trzeba poznać chorobę z pewnych jej znaków, choćby dusza jej nie postrzegała, i przekonać ją o potrzebie leczenia, i zachęcić do niego przez badania, ukazywanie znaków choroby i złych jej skutków z Pisma Świętego lub z doświadczenia, wreszcie przez słodycz obejścia i łagodność lekarstw, usiłując nawet tę duszę, która odrzuca lekarstwo, przez cierpliwość przywieść do ich pragnienia i zażycia.

Potrzeba nadto według nauki świętego Bernarda, aby sama lecząca zaopatrzyła się w pewne wonności umysłu, języka i rąk. Umysłu są trzy: współczucie dla chorej, gorliwość o poprawę i duch roztropności. Języka także trzy: łagodność w napominaniu, zapał w zachęceniu i skuteczność w przekonywaniu. Rąk, wreszcie, także trzy: wstrzemięźliwość od wszelkiej uciechy, miłosierdzie dla duszy i cierpliwość w miłości.

Lekarstwa należy podawać odpowiednio, tj. przeciwne chorobom, lecząc według świętego Bazylego – próżną chwałę przez naznaczenie upokarzających zajęć, próżniackie gadulstwo przez milczenie, sen nieumiarkowany przez czuwanie i ćwiczenie w modlitwie, gnuśność ciała przez nakładanie prac cięższych, obżarstwo przez post, szemranie przez oddalenie od drugich itp. Ale starać się trzeba, aby dusza chora nie jako od przełożonej je brała, ale jakby sama je sobie obierała i aby w czasie stosownym były jej podane, odkładając czasem skuteczniejsze na czas sposobniejszy, tymczasem radząc lżejsze.

Nie oszukiwać się nigdy tym, że miłuję chorą, gdy się jej lekarstwa nie podaje; przez to choroby się powiększają i gwałtowniejszych wtedy środków wymagają.

Przed zbliżeniem się do chorej duszy należy pilnie zbadać rodzaj choroby, kompleksję ciała, temperament, tj. czy jest krwista i wesoła, czy melancholijna i smutna, czy choleryczka i gwałtowna, czy flegmatyczna i powolna. Wreszcie czas trwania choroby, środki używane, które w nich pomogły lub zaszkodziły, wreszcie, które z miejscowych osób mogłyby pomóc do leczenia, a które zaszkodzić.

Lecz przede wszystkim należy się samej leczącej upokorzyć, aby stała się skutecznym narzędziem w ręku Boskim, rozważając, że albo taką samą jest jak ta, którą leczy, albo taką była – jak radzi święty Grzegorz.

H. Koźmiński, Wybór pism, t. IV, cz.1, Środki do leczenia chorób, s. 277.

     Sierpień - Życie ukryte prowadzić

Szukajcie tego, co w górze

Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.

Kol 3, 1-3

Próżny i gadatliwy zakonnik

Błogosławiony sługa, który, gdy mówi, nie ujawnia wszystkich swoich spraw w nadziei nagrody i nie jest skory do mówienia (por. Prz 29, 20), lecz przewiduje roztropnie, co powinien mówić lub opowiadać. Biada temu zakonnikowi, który dobra, jakich mu Pan udziela, chce ludziom okazywać słowami, by zdobyć uznanie, zamiast ukrywać je w sercu swoim (por. Łk 2, 19. 51), a innym ukazywać przez czyny. Otrzymuje on zapłatę swoją (por. Mt 6, 2. 5. 16), a słuchacze odnoszą mało korzyści.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Napomnienia

Do Boga przyciągnąć

Dzisiejsi misjonarze często muszą życie ukryte prowadzić, przyodziewając się odzieżą krajowców, aby im tym lepiej służyć mogli. I gdyby chcieli zawsze tylko jawnie występować lub wspólne życie prowadzić, nie mogliby ani się dostać do pogan, ani między nimi bezpiecznie przebywać. Dzisiejszy świat, choć niby ucywilizowany, to w swych zasadach, a nawet w prześladowaniu Bożych nakazów, podobnym się stał do pogan. Pragnienie więc pozostawania w świecie i oddziaływania na serca i umysły ludzkie oraz nawrócenie ich do Boga przy zachowaniu zewnętrznych form zakonnych jest równoznaczne z chęcią dokonania czegoś niesłychanie trudnego, a w wielu krajach niemożliwego. Pragnąc więc ratować bliźnich i pozyskać tych, co od Kościoła, od jego kapłanów i wszelkich sług Bożych stronią, trzeba z jednej strony zaprzeć się siebie i poświęcić się Bogu, a z drugiej należy, jak na misjach, przybrać formy ludzi ze świata i pojedynczo wśród nich się wciskać, żeby ich z religią i Kościołem oswoić, i do Boga przyciągnąć.

H. Koźmiński, Wybór pism, cz. 5, Pisma o zakonnym życiu ukrytym, s. 29.

     Wrzesień - Pracować w Kościele i dla Kościoła

Z serca wykonujcie

Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo [wiekuiste] jako zapłatę. Służcie Chrystusowi jako Panu.

Kol 3, 23

Do brata N..., posługującego

Wszechmogący, wiekuisty, sprawiedliwy i miłosierny Boże, daj nam nędznym czynić dla Ciebie to, o czym wiemy, że tego chcesz, i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba, abyśmy wewnętrznie oczyszczeni, wewnętrznie oświeceni i rozpaleni ogniem Ducha Świętego, mogli iść śladami umiłowanego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa, i dojść do Ciebie, Najwyższy, jedynie dzięki Twej łasce, który żyjesz i królujesz, i odbierasz hołd w doskonałej Trójcy i prostej Jedności, Bóg wszechmogący przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, List skierowany do całego zakonu wraz z modlitwą „Wszechmogący, Wiekuisty…”. "Do brata N..., posługującego: Niech Pan cię błogosławi.

Tak, jak umiem, mówię ci o sprawach twej duszy, że to wszystko, co przeszkadza ci kochać Boga i ktokolwiek, kto czyniłby ci przeszkody, albo bracia lub inni, także gdyby cię bili, to wszystko powinieneś uważać za łaskę.

I tego właśnie pragnij, a nie czego innego. I to przez prawdziwe posłuszeństwo wobec Pana Boga i wobec mnie, bo wiem na pewno, że to jest prawdziwe posłuszeństwo.

I kochaj tych, którzy sprawiają ci te trudności. I nie żądaj od nich czego innego, tylko tego, co Bóg ci da. I kochaj ich za to; i nie pragnij, aby byli lepszymi chrześcijanami. I niech to ma dla ciebie większą wartość niż życie w pustelni."

Thadée Matura, Rekolekcje z ... Św. Franciszek z Asyżu, s. 47.

Największy pożytek i błogosławieństwo Boże

Kto zaczyna spełniać obowiązek od Boga włożony z takim usposobieniem, ten może się spodziewać największego pożytku i błogosławieństwa Bożego, bo przy takim usposobieniu nie ma wątpliwości, że nic się nie szuka swego i że miłość własna żadnego w tym udziału nie ma. A więc z czystej tylko miłości Bożej (choć się jej nie odczuwa) i dla spełnienia Jego woli, choć własna opór stawia, ale składa się na ofiarę Bogu. Trzeba tylko z wiarą się brać, że to wola Boża i zdać się z tym na Boga, czy On zechce to na pożytek dusz obrócić, czy na Twoje upokorzenie i zawstydzenie.

Niech Cię Bóg błogosławi, a Matka Boska będzie Twoją mistrzynią. Modlić się będę.

H. Koźmiński, Wybór pism, t. V, s. 214-215

     Październik - Dobrowolni więźniowie miłości

Dziękuję Bogu mojemu

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?" Odpowiedział Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś baranki moje!" I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?" Odparł Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś owce moje!". Powiedział mu po raz trzeci: "Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?" Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: "Czy kochasz Mnie?" I rzekł do Niego: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego Jezus: "Paś owce moje! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz". To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: "Pójdź za Mną!"

J 21,15-19

Czystym sercem służyć Panu Bogu

Pan nasz Jezus Chrystus, w którego ślady powinniśmy wstępować (por. 1 P 2, 21), nazwał przyjacielem swego zdrajcę (por. Mt 26, 50) i oddał się dobrowolnie tym, którzy Go ukrzyżowali. Naszymi więc nieprzyjaciółmi są ci wszyscy, którzy nas niesprawiedliwie dręczą i nękają, upokarzają i krzywdzą, zadają ból i cierpienie, męczarnie i śmierć. Powinniśmy ich bardzo kochać, ponieważ dzięki temu, co nam czynią, otrzymamy życie wieczne.

Teraz zaś, skoro porzuciliśmy świat, nic innego nie mamy czynić, tylko spełniać wolę Pana i Jemu samemu się podobać. Strzeżmy się bardzo, abyśmy nie byli rolą przy drodze albo kamienistą, albo ciernistą, o której Pan mówi w Ewangelii.

Stąd też, bracia, strzeżmy się wszyscy bardzo, abyśmy pod pozorem jakiejś nagrody, pracy czy korzyści nie zagubili lub nie odwrócili naszego umysłu i serca od Pana. Lecz przez świętą miłość, którą jest Bóg (por. 1 J 4, 16), proszę wszystkich braci, tak ministrów, jak innych, aby usunąwszy wszystkie przeszkody i odrzuciwszy wszystkie troski i kłopoty, czystym sercem i czystym umysłem jak najlepiej służyli Panu Bogu, kochali Go, wielbili i czcili; bo tego Bóg ponad wszystko pragnie. I przygotowujmy w sobie zawsze mieszkanie i miejsce pobytu (por. J 14, 23) Temu, który jest Panem Bogiem wszechmogącym, Ojcem i Synem, i Duchem Świętym, który mówi: Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście byli godni uniknąć wszelkiego zła, które nadejdzie i stanąć przed Synem Człowieczym (por. Łk 21, 36). Wy wszyscy jesteście braćmi. Zachowujmy więc słowa, życie i naukę, i świętą Ewangelię.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Reguła niezatwierdzona

Nie żałujmy tej ofiary

Śmiało to powiem, że nie możemy niczym więcej uczcić Boga naszego, jak gdy Mu całym sercem śluby nasze ponawiamy. Bo przez to pokazujemy, że nie żałujemy tej ofiary, którą w młodości swej uczyniliśmy Mu z siebie, chociaż ją dziś lepiej oceniamy. Wtedy wykonaliśmy to, nie rozumiejąc dobrze tego, co czyniliśmy, polegając tylko na zapewnieniu Boga, że jarzmo Jego jest słodkie, i na obietnicy stokrotnej nagrody jeszcze w tym życiu. Dziś po tylu latach doświadczenia, przekonawszy się w rzeczywistości o słodyczy tego jarzma i doznając tej zapłaty w wewnętrznym pokoju duszy, gdy ponawiamy te śluby całym sercem, oświadczamy, że jarzmo Jego nam nie jest za ciężkie, że w służbie Jego nie narzekamy, że jesteśmy dobrowolnymi więźniami miłości i że potwierdzamy całym sercem to, cośmy wtedy sobie wyobrażali, uznając, że nic lepszego zrobić nie mogliśmy, i gdybyśmy tysiąc razy żyli na świecie, to samo powinniśmy uczynić, i innych do tego radzi byśmy pociągnąć.

H. Koźmiński, Wybór Pism, t. IV, cz. 1 s. 34.

     Listopad - Dar obcowania świętych

Bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych

Przeto i ja, usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. [Proszę w nich], aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. [Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących – na podstawie działania Jego potęgi i siły.

Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.

Ef 1,15-23

Naśladowanie Pana

Bracia, spoglądajmy na dobrego Pasterza, który dla zbawienia swych owiec wycierpiał mękę krzyżową. Owce Pana poszły za Nim w ucisku i prześladowaniu, w upokorzeniu i głodzie, w chorobie i doświadczeniu, i we wszystkich innych trudnościach; i w zamian za to otrzymały od Pana życie wieczne. Stąd wstyd dla nas, sług Bożych, że święci dokonywali wielkich dzieł, a my chcemy otrzymać chwałę i cześć, opowiadając o nich.

Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, Napomnienie 6.

Kościół tryumfujący z Kościołem wojującym i cierpiącym

Jakaż wielka miłość objawia się w darze obcowania Świętych, czyli tego ścisłego stosunku, jaki łączy Kościół tryumfujący z Kościołem wojującym i cierpiącym! Na mocy tego szczytnego i wszechświatowego stowarzyszenia, wszelkie duchowne bogactwa są wspólną własnością wszystkich wiernych; żaden zaś nie ma prawa przywłaszczać sobie samemu jakiejkolwiek z nich cząstki. Zasługi i zadośćuczynienia Pana i Miłośnika naszego, radości i boleści Maryi, cierpliwość męczenników, wytrwałość wyznawców i czystość dziewic, pokuty zakonników i pustelników, prace dobroczyńców ludzkości, wszystkie te skarby do każdego z nas należą. Jak ciało orzeźwiane bywa przez krew, która w swoim obiegu wypływa z serca i do niego powraca, tak podobnież dzieje się i z Kościołem. Modlitwy, adoracje i ofiary nasze wznoszą się do nieba, a stamtąd spływają na nas rozliczne pomoce, łaski i pociechy. Jęki dusz czyścowych dolatują do nas, a my spieszymy im z ratunkiem i ulgą. Zamieniamy zasługi nasze, wprawiamy w obieg modlitwy, udzielamy sobie nawzajem naszych radości, podzielamy wspólnie boleści, użytkujemy na koniec z zadośćuczynień jedni drugich, stosownie do potrzeb każdego.

Tysiączne mamy stosunki z niebem i doskonale wiemy o sposobach ich utrzymania. Znamy bardzo dobrze Świętych, lepiej nawet, niż gdybyśmy z nimi razem żyli na ziemi, wiemy i to, do którego z nich mamy się kiedy udawać, według tego, jaki kto otrzymał szczególny przywilej ratowania skutecznie w pewnych potrzebach. Wiemy też, którzy prawie na zawołanie zwykli nas ratować i czym możemy ich sobie zjednać. Nie tajna też jest nam ona nieograniczona władza, jaką posiada najświętsza i najukochańsza Matka nasza, i jak chętnie przyjmuje nasze uczczenia i westchnienia.

Rozmawiamy z aniołami Bożymi i z innymi nieba mieszkańcami, jak z braćmi naszymi w Jezusie Chrystusie.

Podobnież posiadamy doskonałe poznanie czyśćca i rozmaitych cierpień dusz w nim zatrzymanych; wiemy, jak długą tam jest każda godzina, i mamy mnóstwo sposobów do ratowania ich oraz do utrzymywania z nimi ustawicznych związków.

H. Koźmiński, Powieść nad powieściami, t. IV, s. 323.

     Grudzień - Przyjmij, błogosław i daj siłę do wytrwania

Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu

Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.

I 17,6-21

Ofiara i żertwa na ołtarzu krzyża

Poddał jednak swą wolę woli Ojca, mówiąc: Ojcze, niech się dzieje wola Twoja (por. Mt 26, 42), nie jak Ja chcę, ale jak Ty (Mt 26, 39). Wola zaś Ojca była taka, aby Syn Jego błogosławiony i chwalebny, którego nam dał i który narodził się dla nas, ofiarował siebie samego przez własną krew jako ofiara i żertwa na ołtarzu krzyża nie za siebie, przez którego stało się wszystko (por. J 1, 3), ale za nasze grzechy, zostawiając nam przykład, abyśmy wstępowali w Jego ślady (por. 1 P 2, 21). Św. Franciszek z Asyżu, Pisma, List do wiernych (redakcja druga)

Przyjmij, o Jezu, tę ofiarę Oblubienic Twoich

Przyjmij, o Jezu, tę ofiarę Oblubienic Twoich, jaką Ci z siebie samych składają, za wolność i podwyższenie Kościoła Twego na całym świecie, a szczególniej tej cząstki owczarni Twojej, w której je umieściłeś. Niech Ci ona będzie miła, jako objaw bohaterskiego poświęcenia wśród szerzącej się walki i prześladowania, jakim sam je natchnąć raczyłeś.

Przyjmij, błogosław i daj siłę do wytrwania, i uwieńcz ją stokrotnym owocem.

H. Koźmiński, Pisma, t. 8, s. 168.

Ofiara Pana Jezusa raz uczyniona co dzień się na ołtarzach ponawia

Postanowił On przed wiekami zbawić świat ofiarą Jednorodzonego Syna swego, ale do spełnienia tej ofiary potrzebował wprzódy ze strony naszej ofiary. Wyczuwał tę potrzebę świat cały; spełniały się bezustannie ofiary krwawe i niekrwawe, lała się krew zwierząt, a nawet i ludzi, i pierworodnych dzieci między poganami. Ale nie takiej ofiary Bóg do spełnienia tego dzieła potrzebował. I choćby Mu złożono na ofiarę wszystkie skarby świata, i gdyby wszyscy ludzie ofiarowali Mu się na wszelkie prace, poświęcenie, cierpienia i męki, jeszcze by to nie pobudziło Go do rozpoczęcia dzieła odkupienia. Potrzebował On ofiary serca czystego i całkiem miłości Jego oddanego, potrzebował ofiary duszy niepokalanej i gotowej poświęcić się na wszystko, co do tego dzieła potrzebnym być mogło. I taką to właśnie ofiarę dzisiaj spełniła trzyletnia Niepokalana Panna, która zaledwie chodzić się nauczyła, już z wielkim serca zapałem, wyrywając się z łona kochających ją rodziców, opuszcza wielkim sercem dom rodzicielski i oddaje się na służbę Bożą w świątyni jerozolimskiej, gotową będąc na wszystko, co Bogu podoba się z nią uczynić. W tej ofierze Najświętszej Maryi zawierało się wszystko, co potem przejść musiała. Poświęcenie się na życie w panieństwie, na życie w ubóstwie, na życie w posłuszeństwie, na wygnanie z ziemi ojczystej, na prace i trudy domowe, i na współumieranie z Synem swoim pod krzyżem. Toteż od tej chwili Bóg zaczyna sprawować dzieło odkupienia świata. Sposobi tę duszę wybraną przez długie modlitwy i ćwiczenie się w cnotach, i pracach kościelnych na ofiarniczkę Przenajświętszej Ofiary na Kalwarii.

Siostry Kochane! Ofiara Pana Jezusa raz uczyniona co dzień się na ołtarzach ponawia i trwa na wieki, ale owoce tej ofiary nie zawsze w równej mierze udzielają się światu. Ile razy świat się bardziej od Boga oddala, tyle razy Zbawiciel pragnie tę ofiarę jakby obfitszą uczynić, copiosam redemptionem, ale zawsze potrzebuje do tego ofiary ze strony ludzi.

H. Koźmiński, Pisma, t.12, s. 445-446.


youtube

Copyright©ZSIJ    Ostatnia aktualizacja 2 X 2017 r.